wtorek, 20 listopada 2012

Rozdział 22

Harry poprowadził mnie w kierunku jeszcze jednych schodów, na ich końcu znajdowały się wielkie drzwi, które ustąpiły od razu i weszliśmy. Kiedy przekroczyłam drzwi stanęłam bez ruchu.
-Niespodzianka- wymruczał Harry do mojego ucha, stojąc tuż za mną
-Jeju..- zaniemówiłam- nie wierze..
-Uwierz- zaśmiał się
-Ale jak?- spytałam chodź nie wiedziałam w sumie o co konkretnie pytałam
-Chciałem z Tobą porozmawiać- powiedział okrążając mnie  i stając na przeciwko
-Tak?- spytałam patrząc to na Hazzę, to na pięknie nakryty stolik dla dwojga osób na dachu wieżowca na którym się znajdowaliśmy
-Nie znamy się długo. Zaledwie kilka tygodni... Poznaliśmy się w mało sprzyjających okolicznościach, o których jednak wolałbym nie wspominać.
-Do czego zmierzasz?- spytałam uśmiechając się na wspomnienie jak się poznaliśmy 
-Nie lubiłaś mnie od samego początku..- kontynuował Harry nie zwracając uwagi na moje pytanie-nie lubiłaś ani mnie, ani chłopaków, ani swojego brata.. Trzymałaś nas z dystansem przez bardzo długi czas..
-Emm Harry?- zaczęłam chcąc mu przerwać jednak on nadal patrzył mi prosto w oczy nie zwracając uwagi na moje pytanie, dalej kontynuując swoją wypowiedź
-Pewnego dnia powiedziałem Ci że mi się podobasz, odtrąciłaś mnie. Niedługo potem Cię pocałowałem, odwzajemniłaś pocałunek, jednak jak się potem okazało, jeszcze tego samego wieczora całowałaś się też z Zaynem, jednak tym razem to ty go pierwsza pocałowałaś..
-Harry o co ci chodzi?!- spytałam z przerażeniem. Nie wiedziałam, że o tym wiedział. Jednak on nadal nie zwracał uwagi na pytana. Zaczęłam się denerwować tym do czego zmierza.
-Mimo, że się od siebie różnimy, że nie chciałaś tak bardzo ze mną być, że mnie nie cierpiałaś, to jednak zgodziłaś się zostać moją dziewczyną. Często zastanawiam się: dlaczego? To pytanie nurtuje mnie cały czas, chcę uzyskać na nią odpowiedzieć, ale boję się zadać pytania, by Cię nie stracić, może też boję się na nie usłyszeć odpowiedzi..Chciałbym Ci powiedzieć, że mimo, że jesteśmy ze sobą od niedawna, to przeżyliśmy ze sobą już dużo, przykładem jest Becky i jej historia. Przez ten czas uświadomiłem sobie jedną bardzo ważną rzecz, że Cię kocham..
-Co?!- spytałam patrząc ze zdziwieniem i przerażeniem na Harrego
-Że Cię kocham- powtórzył, pierwszy raz odpowiadając na moje pytanie
-Ale jak?
-Co jak?- spytał patrząc zmieszany na moją reakcję
-No bo...-zaczęłam i się ścięłam, nie wiedziałam co powiedzieć- bo..
-Bo?
-To nie za szybko?- spytałam w końcu
-Nie wiem- powiedział po krótkiej chwili milczenia- po prostu chciałem powiedzieć Ci co czuję..
Popatrzyłam na niego uważnie i zdałam sobie sprawę jaki wielki błąd popełniłam..
-Doceniam to- powiedziałam po chwili całując Harrego i rozluźniając tym trochę atmosferę wokół nas

2 dni później

-Carla mogę cię prosić na chwilkę?- odezwał się ktoś za nami. Obejrzałam się szybko i ku mojemu zdziwieniu dostrzegłam Harrego.
-Jasne- odpowiedziałam wstając- a co ty tu robisz?
-Musimy porozmawiać
-Dobra, już idę- odpowiedziałam żegnając się z Becky, oraz Sarah i Adamem
Wyszłam na korytarz za Harrym, ale on najwyraźniej nie chciał rozmawiać ze mną  tutaj. Poszłam za nim wzdłuż korytarza, aż doszliśmy na schody. Usiadłam obok niego zastanawiając się co chce mi powiedzieć, ale Harry milczał. Wpatrywał się w przestrzeń znajdującą się przed nim, nie zwracając najmniejszej uwagi na mnie. Przez chwilę zastanawiałam się czy nie zacząć jakoś rozmowy, przerwać tej ciszy w której pogrążył się Harry, ale nie wiedziałam jak to zrobić. Co chce mi powiedzieć? Domyśliłam się, że nie będą to przyjemne nowiny, ale nie przejmowałam się tym. Co może być tak ważnego, a zarazem tak trudnego do powiedzenia?
-Musimy porozmawiać- powiedział
Ciekawe- pomyślałam z sarkazmem, sama bym się nie domyśliła, biorąc pod uwagę, że wypowiedział już te słowa w sumie 2 razy.
-Chodzi o nasz związek- dodał po chwili
A więc o to chodzi. Do głowy przychodziły mi różne scenariusze, co mogło się stać? Nie chce już ze mną być? Była to jedna z możliwości, ale dość absurdalna. Szybko zaczęłam szukać innych rozwiązań. Nie znalazłam żadnych. Popatrzyłam na Harrego, patrzył w przestrzeń. Jednak po chwili odwrócił wzrok i na mnie spojrzał.
-Czemu jesteś taka przerażona?-zdziwił się
-Nie jestem przerażona, tylko zastanawiam się o co ci chodzi- odpowiedziałam
-Chodzi mi o to, że... nasz związek już nie jest tajemnicą...
-CO?!-zdziwiłam się. Czemu tak szybko? Co się stało, myślałam gorączkowo, ale nic nie przychodziło mi do głowy.
-Bo zrobili nam wczoraj zdjęcie
-Kiedy? Jakie?
Harry popatrzył przez chwilę na mnie i zdałam sobie sprawę, że trochę zbyt gwałtownie zareagowałam.
-Jak wychodziłaś z samochodu wczoraj, a w sumie już dzisiaj rano..
Starałam sobie przypomnieć tą sytuację. Co się wtedy wydarzyło? Co by nas mogło zdradzić?
Nagle przyszło to do mnie jak grom z jasnego nieba
-POCAŁOWALIŚMY SIĘ!- prawie wykrzyknęłam
-No właśnie..
-A obok była furgonetka, ta czarna pamiętasz? Zastanawiałam się czemu zaparkowała przed moim domem..
-Tak pamiętam..
Zamilkłam. Nie wiedziałam co zrobić. Bałam się tego co się teraz rozpocznie, nie byłam jeszcze gotowa na to co mnie czekało. Mnie i Harrego. Przecież była mała szansa, zbyt mała że fanki mnie przyjmą. Znaczy fanki tak, ale te wszystkie psychofanki... Tak bardzo się bałam.
Poczułam, że Harry obejmuje mnie od tyłu.
-Nie bój się- wymruczał mi do ucha
Popatrzyłam na niego ze zdziwieniem.
-Damy radę, wierzę w to- dodał całując mnie
-A jak nie?- spytałam cicho
-Nie możliwe.. Na pewno tak
Pocałował mnie ponownie.
-O tu jesteście!-powiedział ktoś za nami
Odwróciliśmy się gwałtownie. Za nami stała Sarah z Adamem
-Miałam rację, że jesteście razem- dodała patrząc na nasze zmieszanie
Żadne z nas się z początku nie odezwało. Po chwili zaczęliśmy się z Harrym śmiać, na co Sarah zrobiła dziwną minę.
-No tak- powiedziałam, mimo, że miałam już łzy w oczach ze śmiechu
-Z czego się śmiejecie?- zdziwił się Adam
-Harry z czego my się śmiejemy?- spytałam
-Nie wiem- powiedział trzymając się ze śmiechu za brzuch
-Aha... dobra- mruknęła Sarah
-Nie no.. przepraszam- powiedziałam próbując zaczerpnąć powietrza- tak jesteśmy razem
-To dlaczego powiedzieliście, że nie?- spytał Adam
-Bo to miała być tajemnica- wyjaśnił Harry
-A już nie jest?
-Nie- odpowiedzieliśmy zgodnie
Przez chwilę Adam i Sarah patrzyli się na nas jak na dwójkę idiotów, lecz po chwili Sarah się uśmiechnęła i pogratulowała. Natomiast Adam był jakiś nieobecny. Nie przejęłam się tym jednak zbytnio, teraz miałam inne rzeczy na głowie.
___________________

Hej zgłosiłam blog do konkursu, jeżeli podoba Wam się historia Carli, proszę głosujcie na nr 4 (po prawej str a nie w komentarzach ;D ) TUTAJ MACIE ADRES STRONY: LINK.

Za głosy z góry dziękuję oxox

11 komentarzy:

  1. Genialny rozdzialik, z naprawdę zaskakującym wątkiem. Bardzo mi się podoba i oczywiści na mój głos możesz liczyć :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak zwykle super !! ale plisss niech coś się stanie :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Nominowałyśmy Cię do Liebster Award! Wszystkie informacje tutaj http://up-all-night-one-direction-love.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. dwa słowa: ZAJEBISTY ROZDZIAŁ!!
    Nominowałam cię to Libster Award ;) więcej tutaj --> http://forever-be-yourself.blogspot.com/2012/11/libster-award.html

    OdpowiedzUsuń
  5. świetny rozdział jak zawsze :) czekam na kolejny :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nominuję Cię do LA.
    http://frugasie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. świetny rozdział ;D zapraszam na mojego bloga http://opowiadanie-o-one-direction-hazza.bloog.pl/ mam nadzieje ze sie spodoba...jest juz prolog ;D

    OdpowiedzUsuń